O wszystkim (Reklama: ,)

W pewnej chwili jeden z nich zaczął szeptać z jakimś krzywonogim jegomościem. Jegomość wyszedł z sali. John miał się coraz bardziej na baczności. Nic jednak nie zaszło. Tylko po kilkunastu minutach przy stole zasiadł nowy partner. I to akurat naprzeciw Johna. Siwa bródka i wypolerowana jak kość słoniowa łysina sąsiada dziwnie nie pasowały do młodzieńczego wyrazu oczu. A oczy te raz po raz kontrolowały ruchy palców Johna. John nie przejmował się. Zbyt był pewny biegłości, by zwracać uwagę na widzów. Gra toczyła się dalej. Passa Johna trwała bez przerwy. Nagle osobnik z siwą bródką podskoczył jak na sprężynach. Stop! wrzasnął, przechyliwszy się przez stół, złapał Johna za rękę. Oszukujesz! Chwyt był żelazny. John jednak strząsnął go bez wysiłku, jak natrętną muchę. Oszaleliście? roześmiał się pogardliwie. Starzec nie miał zamiaru mu ustępować. Oszukujesz! powtórzył widziałem jak... Wtedy John wygarnął mu parę słów do słuchu

(Reklama: , projekty domów kraków )