O wszystkim (Reklama: ,)
Ostatecznie zawód ma swoje przykre strony. A w zawodzie Johna taniec z podstarzałymi fordancerkami należał jeszcze do najmniejszych minusów... Wolał zaś zawsze zachowywać kolejność programu, by wszystko wyglądało jak należy. Przy trzecim tańcu ogarnęło go jednak lekkie zaniepokojenie. Czyżby rybka nie połknęła przynęty? Na widok poplamionego fartucha barmana odetchnął z ulgą. W porządku. Barman przyszedł niby to po jakieś naczynia. John stłumił uśmiech. Zwierzyna, która uważała, że należy do nagonki, wywiera naprawdę komiczne wrażenie. Hm... barman manipulował szklankami. Nie mielibyście przypadkiem ochoty trochę po igrać? John udał zastanowienie. Ba mruknął w końcu właściwie dlaczegożby nie? O ile stawki niezbyt wysokie. Ciężka, wyrudziała kotara oddzielała salę gry od dancingu. Przy długim stole było dosyć tłoczno. Barman wykombinował Johnowi jakiś stołek. Wejście nowego gracza minęło na ogół bez żadnego wrażenia. Tylko dwóch siedzących naprzeciw siebie mężczyzn obrzuciło go taksującym spojrzeniem. John przesłonił oczy powiekami, by ukryć ich wyraz. Minę miał gapowatą

