O wszystkim (Reklama: ,)

.. Kate Blythe po raz dziesiąty wycierała zupełnie suchy talerz. Wytarłaby go zresztą również po raz setny i też by tego nie zauważyła, tak bardzo była zamyślona. A rozmyślania jej nie należały do gatunku najweselszych. Raczej wprost przeciwnie. Smuga cienia wyszeptała bezdźwięcznie, jakby odpowiadając swoim myślom. Nagle drgnęła. Do drzwi ktoś zapukał. Zanim jeszcze otworzył, wiedziała, że to właśnie on. Talerz wyślizgnął się ze zdrętwiałych palców, padając z brzękiem na podłogę. Dzień dobry Kate. W drzwiach stanęła zgrabna sylwetka mężczyzny w nowym, jakby dopiero co wyjętym z pudełka, przesadnie eleganckim stroju jeździeckim. Wypielęgnowane wąsiki gościa drgnęły w powitalnym uśmiechu. Białe zęby zabłysły na ciemnym tle męskich warg. Robert Macpherson był bezsprzecznie pięknym mężczyzną. Sam zresztą najlepiej doceniał swą urodę. Umiał też dyskontować walory zewnętrznego wyglądu wszędzie tam, gdzie zachodziła jakakolwiek ku temu możliwość.. Cóż to niski głos zamruczał nutkami czułej tkliwości czyżbym cię nastraszył, kochanie? A może oczekiwałaś kogoś innego dorzucił, wchodząc swobodnym krokiem do izby. Kate spojrzała bezradnie na szczątki rozbitego talerza. Nie z trudem stłumiła westchnienie. Oczekiwałam właśnie Pana... Zmarszczył brwi. Pana? Powtórzył z doskonale udanym zdziwieniem. Od kiedyż to jestem dla ciebie panem? Od.

(Reklama: , wózki widłowe serwis )